„Zaścianek Mazowsza” to trzy gminy położone w lewym dorzeczu rzeki Narwi i w dorzeczu środkowego biegu rzeki Orz oraz między zlewiskami rzek Ruż i Czeczotka. Rzeka Orz to długi na 55 kilometrów lewy dopływ Narwi. Geograficznie tereny te należą do Międzyrzecza Łomżyńskiego wchodzącego w skład Niziny Północno-Mazowieckiej. Obszar ten został ukształtowany podczas zlodowacenia środkowopolskiego, a tutejsze – na ogół piaszczyste – gleby należą w większej części do gleb bielicowych, rdzawych oraz bielic. Na terenach podmokłych oraz wzdłuż cieków wodnych wykształciły się gleby torfowe, murszowe i mułowe.Zaścianek Mazowsza – Mapa ścienna obszaru LGD
24 listopada 2010
„Zaścianek Mazowsza” to trzy gminy położone w lewym dorzeczu rzeki Narwi i w dorzeczu środkowego biegu rzeki Orz oraz między zlewiskami rzek Ruż i Czeczotka. Rzeka Orz to długi na 55 kilometrów lewy dopływ Narwi. Geograficznie tereny te należą do Międzyrzecza Łomżyńskiego wchodzącego w skład Niziny Północno-Mazowieckiej. Obszar ten został ukształtowany podczas zlodowacenia środkowopolskiego, a tutejsze – na ogół piaszczyste – gleby należą w większej części do gleb bielicowych, rdzawych oraz bielic. Na terenach podmokłych oraz wzdłuż cieków wodnych wykształciły się gleby torfowe, murszowe i mułowe.Na białym Ponidziu
19 sierpnia 20101. Busko, Szczaworyż, Zborów, Solec-Zdrój, Nowy Korczyn, Stróżyska, Piasek Wielki, Dobrowoda, Busko;
Wieś Dobrowoda należała w średniowieczu do biskupów krakowskich władających ziemiami wokół Gór Świętokrzyskich. Tu zbudowali swoją podróżną siedzibę blisko Nowego Korczyna kiedy stał się on rezydencją królewską, miejscem spotkań i uroczystości państwowych. Po tamtym dworze ślad nie pozostał ale wieś szczyci się i tak wyjątkową pamiątką po biskupach. To murowany kościółek pod wezwaniem św. Marii Magdaleny, piękny dzięki doskonałym proporcjom i niezwykłej prostocie oraz bieli surowego wapienia.
Ten otoczony niskim kamiennym murkiem gotycki kościółek z ciosanego wapienia powstał w drugiej połowie XIV wieku a w kolejnych wiekach był rozbudowywany – dostawiono kruchtę i kaplicę Matki Boskiej. Na ścianach zewnętrznych znaleźć można fragmenty dawnych gotyckich inskrypcji zaś nad wejściem zwraca uwagę portal z herbem Łodzia. W pochodzącym z XVIII wieku ołtarzu głównym znajduje się obraz przedstawiający Chrystusa na krzyżu, pod którym klęczy rozpaczająca św. Maria Magdalena. We wnętrzu znajduje się wiele innych cennych zabytków, jak kamienna chrzcielnica gotycka, renesansowa płyta nagrobna, obrazy i epitafia. W sąsiedztwie kościoła w ogrodzie stoi wymagająca pilnej renowacji kapliczka z XVII wieku.
Przewodnik interaktywny po Ponidziu, w trakcie realizacji. Obejmuje obszar pomiędzy Jędrzejowem a Staszowem i Chmielnikiem a Nowym Korczynem. Zawiera opisy tras pieszych, rowerowych i samochodowych z mapami i zdjęciami oraz indeks atrakcji turystycznych. Zleceniodawca jest portal uzdrowiskowy w Busku Zdroju. Data zakończenia realizacji – 30 października 2010.
Nad Czarną i Kamienną – atlas turystyczny z opisem krajoznawczym
31 lipca 2010Dolina Dunajca – od Wisły do Tatr
27 stycznia 2010Dunajec jest w sercu większości z nas chyba od dziecka, jako wyobrażenie czystości i siły gór, jako nieodłączny element góralszczyzny i legend Podhala. Jako wspomnienie ze szkolnej wycieczki w Pieniny i spływu tratwami przez pieniński przełom. Dunajec wtopił się w naszą wspólną narodową tożsamość jako archetyp Górskiej Rzeki.
Bo jeśli Wisłę nazywa się królową polskich rzek, to Dunajec jest z całą pewnością księciem. Tatry zapewniają mu zupełnie wyjątkowe, rzec można – arystokratyczne – pochodzenie i krystaliczną przejrzystość wód, przynajmniej w górnym biegu. Długa i kręta wędrówka przez Karpaty sprawia, że często bywa gwałtowny i porywczy, zawsze jednak pełen srebrzystego uroku. Rozpędzone wody zatrzymują się kilkakrotnie na odpoczynek tworząc malownicze jeziora w śródgórskiej scenerii. W połowie biegu rzeka przyjmuje do swego nurtu wody toczącego się z daleka Popradu, a na koniec zwalnia w słonecznej kotlinie, w której dojrzewa fasola i ostatecznie wydostaje się na płaskie równie nadwiślańskie, gdzie pomiędzy falującymi zbożami dołącza do niego Biała.
To naprawdę wyjątkowa wśród polskich rzek, nie ma drugiej takiej, której bieg łączyłby tyle kontrastowych krain geograficznych i krajobrazów. Nie ma drugiej takiej, która rokrocznie przyciągałaby setki tysięcy turystów, oczarowanych widokami Pienin z płynącej przez bystry nurt tratwy. Ujęcie skalistego wąwozu w Pieninach ze szczytu Sokolicy, ze słynną sosenką na pierwszym planie, jest rodzajem dobra narodowego, podobnie jak obraz zamku w Niedzicy na tle Jeziora Czorsztyńskiego.
Nie ma też drugiej takiej rzeki, z której biegiem splatałaby się tak mocno historia i piastowska i jagiellońska. Karpaty dawały zawsze solidne podparcie południowej granicy państwa, ale relacje polityczne i handlowe z Węgrami wymagały dróg przez nie prowadzących. Najważniejszą z takich dróg, był szlak wiodący doliną Dunajca. Po intensywnej średniowiecznej kolonizacji tych ziem pozostały mury zamków rycerskich, klasztory i pustelnie, wsie zakładane w czasach Kazimierza Wielkiego i wcześniej oraz takie niezwykłe miasta jak Stary Sącz i Nowy Sącz. Zaś zupełnie wyjątkowym dziedzictwem tysiąclecia jest pustelnia św. Świerada w Tropiu nad Dunajcem, miejscu zwanym Bramą Sądecczyzny.
Warto więc podróżując w góry, zatrzymywać się czasem i lepiej poznawać, czy wręcz odkrywać nad Dunajcem rzeczy, od których może czasem, jak to się stało z pewnymi turystami z Krakowa „opaść szczęka” (strona 48). Do tego właśnie nasz przewodnik zachęca, nie tyle rozwlekle opowiadając o tych miejscach, co je wskazując i budząc nimi zainteresowanie. Zobaczcie je sami, wybierając według własnego uznania zabytki, pejzaże czy ciekawostki.
Ponieważ zaś przewodnik nie jest przeznaczony dla wodniaków ale dla turystów zmotoryzowanych, w pierwszym rzędzie tych, którzy doliną Dunajca podróżują z Polski centralnej w Tatry, Pieniny czy Beskidy, wybieramy odwrotny kierunek zwiedzania – od ujścia do źródeł.
Nasza opowieść o rzece zaczyna się w miejscu z którego widać jak wody Dunajca wpadają do koryta Wisły ale wcale nie mieszają się z jej wodami. Kierując się na południe, a czasem na zachód, zmierzamy kolejno przez Nizinę Nadwiślańską, Pogórze Rożnowsko Ciężkowickie, Kotlinę Sądecką, przełom Dunajca pomiędzy Beskidem Wyspowym i Gorcami a Beskidem Sądeckim, Pieniny, Kotlinę Nowotarską i w końcu docieramy do Tatr, by w Dolinie Małej Łąki daremnie szukać jednego ze źródeł Dunajca, którego wody płyną ukryte w kamiennym dnie doliny. Ten zawód zrekompensują nam niewątpliwie bajkowe widoki w stronę Czerwonych Wierchów – szczególnie o poranku.
“Dolina Dunajca – od Wisły do Tatr”, stron kolorowych – 104, oprawa spiralna, Appen 2010, cena 1 egz. 22,00 pln + koszt przesyłki
Góry Grybowskie
27 stycznia 2010Całą tę piękną ziemię ogarnąć można wzrokiem ze szczytu wzgórza nad Grybowem zwanego Wojciechową Górą (554,9 m n.p.m.). Spacerując trawiastą ścieżką od odnowionej bramy kirkutu w kierunku wysokiego krzyża milenijnego, jaki zbudowali na szczycie mieszkańcy pobliskiej Siołkowej, widzi się otaczające amfiteatralnie kotlinę miasta nad Białą lesiste grzbiety i garby kolejnych wzniesień Gór Grybowskich, pomiędzy którymi otwiera się na północ daleki widok na Pogórze Ciężkowickie z zamykającym horyzont pasmem Brzanki. Na wschód od miasta wznosi się Maślana Góra (753 m n.p.m.), przesłaniająca kotlinę Łużnej. Bardziej na prawo ostry profil Chełmu (779 m n.p.m. ) ze sterczącym na kształt twardego ostańca zalesionym masywnym wierzchołkiem i daleką perspektywą Magury Małastowskiej. Za Chełmem chowa się Ropa i Zalew Klimkówka
Pomiędzy Chełmem a pasmem Jaworza przecięłą swą dolinę Biała. Nad nią wznosi się jakby mniejsze odbicie Chełmu – garb Modynianki przechodzący łąkami pod równie ostro co Chełm zarysowany od tej strony kraniec Jaworza (882 m n.p.m.). Długi ciemny masyw to najbardziej charakterystyczna z tutejszych gór, czasem już we wrześniu jego zalesiony grzbiet bieleje śniegiem. Ku zachodowi spoza Jaworza wysuwa się kolejne pasmo Beskidu Niskiego – Czerhla, sięgające zielonym ramieniem w kierunku Kamionki Wielkiej i Kotliny Sądeckiej. Jeszcze dalej, rozmyty zazwyczaj w mgiełce zarys Beskidu Sądeckiego a czasami nawet bielejace zęby Tatr. Wreszcie, tu bliżej dwa najbardziej na zachód wysunięte wzniesienia Gór Grybowskich to lesiste garby Rosochatki (753 m n.p.m.) i Jodłowej Góry (715 m n.p.m.) sterczące niczym strażnice nad pogórzem.
Pofalowany, pocięty szachownicą pól, łąk i zagajników teren pogórza na pozór jednostajny, odkrywa swój charakter przy uważniejszej obserwacji. Od prowadzącej prawie prosto na północ linii doliny Białej, pofalowany teren wznosi się ku zachodowi, gdzie kulminację stanowią wzgórza otaczające jezioro Rożnowskie. Drogi prowadzące przez Mogilno i Korzenną biegną na przemian dnem głebokich dolin i grzebietami szerokich wyniosłości. Tutejszy krajobraz zaskakuje właśnie tymi różnicami wysokości. Z kolei na wschód od Białej rozpościera się Kotlina Łużnej opadająca za Maślaną Górą w kierunku Gorlic. To miejsce gdzie dolina Białej i dolina Ropy niemal łączą się ze sobą.
Ta zielona kraina to wymarzone miejsce do uprawiania ekoturystyki,w której największą przyjemnością jest obcowanie z wyjątkowym, otwartym krajobrazem pogranicza dwu krain – rolniczego, sielskiego pogórza i niewysokich, łatwo dostępnych, lesistych gór. Krajobrazem, w którym co krok spotkać można ślady bogatej i długiej historii tej ziemi – gotyckie i barokowe kościoły z niezwykłymi rzeźbami, dwory i parki a także malownicze miasteczka z niepowtarzalnym galicyjskim klimatemi.
Intensywną działalnościa kolonizacyjną na tych ziemiach zajmowały się najpierw rody rycerskie Odrowążów, Gładyszów, Pieniążków i innych, później również wzbogaceni szybko mieszczanie. Na pogórzu dochody przynosiła przede wszystkim uprawa ziemi w folwarkach, tu przebiegały też regionalne i lokalne szlaki handlowe. W górach większą rolę odgrywało pasterstwo i hodowla zwierząt, czym zajęła się przybyła z południowego wschodu ludność wyznania p;rawosławnego związana z migracją wołoską. Ta rolniczo-pasterska ziemia rządziła się przez stulecia sama, według nadanych jej praw, nie było tu wielkich panów na zamkach ani magnatów kościoła w klasztorach. Jej oblicze kształtowała wolna szlachta i wolni mieszczanie wykorzystując żyzność gleb, względnie łagodny klimat i bezpieczeństwo jakie dawała granica w Karpatach. O panującym tu dobrobycie najlepiej świadczą tak niezwykłe dzieła sztuki z XV wieku pochodzące z dawnych kościółków drewnianych jak dzieło Wita Stwosza „Modlitwa w Ogrójcu” (Ptaszkowa), „Madonna z Krużlowej” czy Święta Zofia z trzema córkami – Wiarą, Nadzieją i Miłością” oraz wiele, wiele innych równie cennych.
Upadek dobrobytu zaczyna się już w XVIII wieku, jego świadkiem jest największy polski poeta tego czasu Wacław Potocki z Łużnej. W następnym wieku pod panowaniem Austro-Węgier okolica zapada w galicyjski sen, z którego budzić się zaczyna w końcu XIX wieku, wraz z budową linii kolejowych i nowymi możliwościami eksportu płodów rolnych, a także rozpoczynającą się gorączką naftową. Dwudziestolecie II Rzeczpospolitej to jednocześnie ostatnia odsłona rozkwitu gospodarczego tych ziem w pełnym bogactwie wielokulturowego dziedzictwa i nieprzerwanego ciągu tradycji. Po kolejnych dziesięciu latach po roku 1939 brakuje już w tym pejzażu nie tylko społeczności łemkowskiej i żydowskiej, ale również ziemiaństwa z jego kulturą materialną, a tradycyjne rzemiosło i architektura regionalna przegrywa z PRL-owskim ersatzem modernizmu.
Obecnie, coraz większą wagę przywiązuje się tu do troski o wszelkie zachowane ślady wielowiekowej historii tych ziem i jej dziedzictwo – zabytkowe świątynie i przydrożne kapliczki, liczne cmentarze wojenne, dwory, pozostałości parków dworskich i inne cenne fragmenty środowiska przyrodniczego. Poprawia się też, z roku na rok, infrastruktura turystyczna, baza noclegowa i gastronomia. Przez góry i pogórze wiedzie wiele dobrze oznakowanych szlaków pieszych, wytyczane są kolejne szlaki rowerowe. Przypominana jest ciekawie tradycja gospodarki pasiecznej (Stróże, Kamionka Wielka) czy rzemiosła wiejskiego (Szlak Maziarski w Łosiach). Wszystko to w połączeniu z wyjątkowo atrakcyjnymi krajobrazami sprawia, że poznawanie okolicy Gór Grybowskich może być przeżyciem wyjątkowym dla miłośników gór i jednocześnie historii, a na pewno interesującym dla wszystkich pozostałych.
Mapa turystyczna “Góry Grybowskie i okolice”, skala 1:35000, z obszernym opisem krajoznawczym okolic Grybowa. Appen – 2010, cena 9,60 pln + koszt wysyłki.
Dolina Białej – od Tarnowa do Krynicy
5 stycznia 2010Turyści kochają Małopolskę. Za Wawel, Giewont i wiele innych miejsc tłocznych o każdej porze roku. Ale Małopolska ma też inne oblicza. Ma swojskie klimaty i piękno tradycji zachowywanej nie na pokaz, ale po prostu dla siebie. Czy znacie Pogórze? Te małe miasteczka, gdzie czas biegł nieco wolniej, zagubione w zielonych dolinach wsie, gdzie parafianie modlą się w gotyckich drewnianych kościółkach, te otwarte przestrzenie na szerokich wierzchowinach, skąd sielskie krajobrazy i widoki daleko rozleglejsze niż w górach.
Od wielu lat podróżuję regularnie samochodem trasą Warszawa – Grybów i kiedy wjeżdżam po kilku godzinach do Tarnowa, czuję się tak jakbym dostał premię za pokonanie tych trzystu kilometrów. Na ogół trudno mi się oprzeć, aby nie zrobić krótkiego spaceru ulicą Wałową, rzucić okiem na opadającą w dół ulicę Krakowską, przemknąć koło Burku. Bo Tarnów ma styl i potrafi ten styl zachować. W Tarnowie teraźniejszość miesza się niezwyczajnie z przeszłością. Moja żona zagląda przez szybę do warsztatu szewskiego pod restauracją MacDonald’s, gdzie kiedyś jej wuj, postawny mężczyzna z wąsem – jak to szewc nie stroniący od kieliszka, przybijał twarde skórzane obcasy do masywnych trzewików, mając za oknem długą perspektywę ulicy Krakowskiej. Wuja nie ma już dawno, a warsztat trwa w niezmienionym kształcie, jak zaczarowany.
Ale sam Tarnów to dopiero początek przyjemności, jakie daje nieśpieszna jazda dość krętą i na ogół ruchliwą drogą wzdłuż doliny Białej przez Pogórze Ciężkowickie w kierunku Beskidu Niskiego. Cieszy wzrok nie tylko sam malowniczy krajobraz wzniesień i dolin z szachownicą pól i pasmami lasów, ale przede wszystkim widok zadbanych domków, ogrodów i trawników. Wszędzie widać zamiłowanie do porządku i tradycji oraz radość życia wyrażaną obfitością kwiatów.
To zamiłowanie i ta radość musi tu być przekazywana z pokolenia na pokolenie. To widać w ozdobnych wykończeniach drewnianych ganeczków domków z początku ubiegłego wieku, to widać w architekturze, którą tworzyły pokolenia naprawdę odległe – mam na myśli liczne kościoły drewniane z XVI wieku, jak kościół w Jastrzębi czy w Ptaszkowej. Pogórze Ciężkowickie to dawne południowe kresy ziem koronnych, których ludność żyła głównie z uprawiania roli i handlu jej płodami. Lokalny handel, skromne rzemiosło – ciężka i wytrwała praca z pokolenia na pokolenie aż do dziś.
Szlakiem wzdłuż Białej mkną zmotoryzowani turyści kierujący się do Krynicy z północno-wschodnich rejonów Małopolski. Jeśli zatrzymują się gdzieś po drodze, to najczęściej za Ciężkowicami, przy „Skamieniałym Mieście”, rezerwacie malowniczych skałek piaskowca. Jest jednak wiele innych miejsc wartych zobaczenia i poznania. Część z nich położona jest przy samym szlaku – jak klasztor w Tuchowie, synagoga w Bobowej, dwór w Jeżowie. Inne w niezbyt odległych bocznych dolinkach.
O tych właśnie miejscach – kościołach, dworach, parkach, muzeach i miejscach widokowych opowiada przewodnik – “Dolina Białej – od Tarnowa do Krynicy”, wydany przez nas w 2009 roku. Na 88 kolorowych stronach oprawionych w spiralę, przedstawia on kilka propozycji wycieczek, z mapkami i lokalizacją GPS wszystkich odwiedzanych miejsc. Cena jednego egzemplarza – 20 pln + koszt wysyłki.











